Zygmunt Gorazdowski"Po tym poznają wszyscy, żeście uczniami moimi, jeżeli miłość będziecie mieć jedni ku drugim" - rzekł Zbawiciel nasz, gdy się żegnał przed śmiercią z uczniami swymi, więc słowa te były jakby testamentem Jezusa Chrystusa. Pomni tych słów, już pierwsi chrześcijanie w Jerozolimie tak się wzajemnie wspomagali, że nie było między nimi ubogich; bogaci sprzedawali nawet swoje majątki i składali pieniądze u nóg Apostołów, aby je rozdawano ubogim. Świadczą dzieje Kościoła w pierwszych trzech wiekach, że chrześcijanie tak się miłowali pomiędzy sobą, iż poganie podziwiali tę miłość ich wzajemną, o której sami nie mieli żadnego pojęcia; często poznawali też w ten sposób chrześcijan podczas prześladowania i ci przepłacali wtedy tę miłość życiem swoim.

Lichymi jesteśmy psychologami, jeżeli nawet tego nie wiemy, że miłość nie może być ani uproszona i przymuszona, ale musi być dobrowolna. Nie wystarczy więc, że oświecimy umysł prawdami wiary i zmusimy rozum do poddania się wierze, to dopiero mniej niż połowa naszego zadania; potrzeba działać także na serce i kształcić w nim szlachetne uczucia, osobliwie miłość ku Bogu i bliźniemu, tak aby ta miłość święta stała się sprężyną wszystkich czynności i żywiołem życia. (św Zygmunt Gorazdowski)

Jak każde żywsze uczucie, tak i współczucie powinno być kierowane rozumem i oświecane światłem wiary. Jeżeli je zostawimy same sobie, będzie się ono ożywiać tylko na widok fizycznego cierpienia, które uderza w oczy, a nie domyśli się nieraz sroższych katuszy, które uciskają duszę bliźniego. Powinniśmy okazywać naszą miłość przez uczynki miłosierdzia tj. powinniśmy bliźniego wspierać miłosiernie w potrzebach duszy i ciała.

Byłoby bardzo pożądane, aby przynajmniej we wszystkich miastach i miasteczkach powstały stowarzyszenia, które by ludziom przekonań katolickich i gorętszego serca, dały sposobność do zjednoczenia się, do praktykowania miłosierdzia chrześcijańskiego i rozbudzenia życia katolickiego w naszym społeczeństwie, aby jak największą liczbę cierpiących przytulić i gorzkość nieuleczalnej choroby macierzyńską pieczołowitością im osłodzić.

Tymczasem mała liczba osób odwiedza chorych osobiście, chociaż to czynić powinny nie tylko dla dobra chorych, ale tym więcej dla dobra własnego; raz, że jałmużna duchowna, którą się daje ubogiemu przez osobiste z nim zetknięcie w jego domu, daleko więcej warta, niż te kwitki i pieniądze, a po wtóre, że odwiedzająca osoba odnosi dla swej duszy daleko większą korzyść i zyskuje u Boga daleko większą zasługę za swoje osobiste zbliżenie się do ubogich chorych aniżeli za największe ofiary pieniężne. Osobiste zbliżenie się do ubóstwa jest właśnie wybitną cechą chrześcijańskich Towarzystw dobroczynnych.

Zbawiciel nasz mówiąc o sądzie ostatecznym zapowiedział, że wyrok zbawienia lub potępienia zależeć będzie od tego, czy byliśmy miłosierni dla cierpiących, czy karmiliśmy głodnych i krzepili pragnących, czy odziewaliśmy nagich, wspierali ubogich i ulgę nieśli cierpiącym. Do zbawienia bowiem nie wystarczy wystrzegać się grzechów, ale należy także wypełniać dobre uczynki, szczególnie uczynki miłosierdzia. (Z Pism św. Zygmunta Gorazdowskiego , Archiwum Generalne Zgromadzenia Sióstr św. Józefa w Krakowie. Seria H. Pods. I. fasc. 4.)

Św. Zygmunt Gorazdowski urodził się w Sanoku w roku 1845. Na drugim roku prawa przerwał studia i wstąpił do Seminarium Duchownego we Lwowie. Po otrzymaniu święceń kapłańskich w roku 1871, rozpoczął działalność duszpasterską, charytatywną i wydawniczą. Pomagał ubogim i cierpiącym, założył też w tym celu Zgromadzenie Sióstr św. Józefa. Zmarł w 1920 roku.

Życiorys św. Zygmunta Gorazdowskiego

Fragmenty wypowiedzi św. Zygmunta Gorazdowskiego

Pamiętaj, że kto nie postępuje naprzód, ten się cofa

Tylko jedna droga prowadzi do wiecznej szczęśliwości: droga bojaźni Bożej i pobożności. Zbawiciel mówi: Jarzmo Moje jest słodkie, a brzemię lekkie. Weź więc to słodkie jarzmo i  lekkie brzemię na siebie, czyli bądź pobożną. Nie jest to wcale ani tak trudne, ani tak przykre jak się na oko wydaje: co dzień rano zastanów się po pacierzu nad którąś prawdą wiary lub nad swymi skłonnościami i wadami. Postanów wady swe zwyciężać, a skłonności przyrodzone umartwiać lub ćwiczyć się w pewnej cnocie w ciągu dnia i pamiętaj o tym postanowieniu przy wszystkich twoich czynnościach. Wieczorem zaś uczyń rachunek sumienia czy w postanowieniach uczynionych wytrwałaś, żałuj za grzechy i uchybienia, postanów się nazajutrz poprawić i na drodze cnoty do doskonałości postępować. Pamiętaj, że kto nie postępuje naprzód, ten się cofa. W smutkach, pokusach i niebezpieczeństwach kieruj swą myśl do Pana Jezusa i Jego Matki Najświętszej.

Abyś była dla dzieci wszędzie jakby Aniołem Stróżem

Staraj się więc, abyś była dla dzieci wszędzie jakby Aniołem Stróżem. Rozmawiaj z nimi poważnie i z czcią o Panu Bogu, o Zbawicielu, o Matce Boskiej, o śmierci i wieczności, upominaj je, gdy coś grzesznego uczynią, módl się z nimi, ucz je pobożnych wierszyków i prowadź do kościoła. Najlepszym uczynkiem, jaki możesz wykonać jest uczyć dzieci moralności i pobożności. Gdy nauczyłaś dziecko jakiejś modlitwy lub religijnej pieśni, dałaś mu jałmużnę droższą nad złoto.

ls

 

 

sierpień 2019
N P W Ś C Pt S
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wkrótce

N Sie 25 @12:00 -
Suma odpustowa

Odwiedzający

Dziś 9

Wczoraj 83

Łącznie wizyt 76622

MWD

1

Mielżyn - Herb